Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.

Mendel Gdański - streszczenie

od wysokich aż po niskie częstotliwości, zmieniając raz po raz barwę, itd. Często podśpiewywanie to słyszą uliczni chłopcy, wtedy to zaglądają do izby starca i naśmiewają się z jego praktyk. Natomiast gdy przechodzi tędy ksiądz katolicki i spostrzega, z jaką pobożnością i czcią stary introligator odnosi się do swej wiary, czuje prawdziwe wzruszenie i nie może się powstrzymać, żeby się nie przeżegnać na ten cudowny dla niego widok.
Pewnego dnia Kubuś wraca do domu ze szkoły zupełnie nieswój, zdyszany, a co najważniejsze – bez czapki na głowie, którą zakupił mu dziadek. Na pytanie Mendla, co się stało, chłopiec odpowiada, że koledzy prześladują go, nazywając „Żydem”. Ponieważ tak się ich zląkł, toteż natychmiast zaczął uciekać i po drodze zgubił nakrycie. Na te tłumaczenie Mendel reaguje gniewem, wmawia Kubusiowi, że skoro się tym przejmuje, to jest głupi. A nie po to starzec tak pilnie się nim opiekuje, posyła go do szkoły i inwestuje w jego przyszłość, aby właśnie pozostał głupim. Przemawia do niego stanowczo: „Jakby u ciebie mądrość była, toby ty tego nie wstydził się, nie płakał, nie uciekał, że kto na ciebie ‘Żyd’ krzyknie. (…) Nu, jaki ty Żyd? Ty się w to miasto urodził, Toś ty nie obcy, Toś swój, tutejszy, to ty prawo masz kochać to miasto, póki ty uczciwie żyjesz”. Później zmienia ton swego głosu na zdecydowanie łagodniejszy i prosi chłopca, by więcej nie był taki strachliwy, by przestał się przejmować głupimi docinkami, bo przecież o wartości człowieka decyduje tylko jego dobroć i uczciwość, nie zaś pochodzenie. Obiecuje, że kupi mu nową czapkę, tylko żeby w tym momencie się nie przejmował, wrócił normalnie do swych zajęć. Jednak to wszystko nie daje spokoju Mendlowi, jeszcze długo się nad tym zastanawia, bo „ nie przetrawił on tej goryczy w sobie”. Nad ranem